Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bagietki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bagietki. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 września 2013

Wychudzone bagietki:) na zakwasie żytnim - sprawa dobowa:)

Wychudzone bagietki



Tak, tak, ja dalej piekę, o choćby dziś robię dodatkowo 5 chlebków z cebulką, właśnie sobie spokojnie rosną:)

Szukałam kolejnego przepisu na bagietki, tym razem za bazę posłużył mi przepis ze strony:  http://stylowi.pl/10352722. Jako, że w planach miałam jeszcze upiec rzeczone pięć chlebów, postanowiłam zrobić bagietki z połowy przepisu, o czym dziś rano zupełnie zapomniałam:-) Udało mi się zrobić 4 bagietki, a i owszem, ale ździebko odchudzone;) Wyszły jednak bardzo smaczne.

Przepis zmodyfikowałam nie tylko o połowę ;-) ale zamieniłam również drożdże na zakwas

Tobie - jeśli w ogóle jesteś, polecam zrobić z całego przepisu:) I taki też przepis zamieszczam poniżej

Składniki:

- 400 g mąki pszennej - ja dałam typu 750
- 1 pokaźna łyżeczka soli
- 300 g letniej wody
- 4 łyżki zakwasu z przepisu, który znajdziesz tutaj (oczywiście lepiej jest mieć już zakwas gotowy w lodówce)
- 1 płaska łyżka przypraw korzennych 

Przepis:

Dzień wcześniej rano wyciągam zakwas z lodówki, czekam aż osiągnie pokojową temperaturę i dokarmiam: na pół szklaneczki zakwasu dodaję szklaneczkę mąki żytniej typ 720 (może też być typ 2000 - ta razowa) i szklaneczkę wody, mieszam - konsystencja powinna być kremowa, bardziej gęsta niż ciasto naleśnikowe, odstawiam w ciepłe miejsce do wieczora. 

A wieczorem przesianą mąkę pszenną wsypuję do miski, dodaję resztę składników i porządnie jakiś czas mieszam, aż wszystko ładnie się połączy, ciasto będzie kleiste i gęste. 

Następnie przykrywam ściereczką i odkładam w ciepłe miejsce na całą noc (min 12h max 18h), w tym czasie ciasto powinno dwukrotnie zwiększyć swoją objętość 

A rano czyli koło południa ;-) wysypuję mąkę na blat, przekładam nań ciasto i zwijam bokami do środka, następnie przekładam na obsypaną otrębami czystą ściereczkę kuchenną, wierzch posypuję również otrębami i przykrywam wystającymi końcami serwetki


Odstawiam do ponownego wyrośnięcia na ok 1-2h, aby ponownie podwoiło objętość.

Odpowiednio wcześniej nagrzać piekarnik do 240-250st. C. Jeśli ktoś nie ma specjalnej blachy do pieczenia bagietek, wystarczy zwykła, ja ułożyłam na blasze papier do pieczenia i posypałam go mąką.

Następnie przełożyłam ciasto ze ściereczki na stolnicę, pociąć na cztery paski i każdy po kolei ułożyć na blasze delikatnie rozciągając.



Wierzch ciasta można skropić wodą, albo posmarować oliwą. 

Wstawiam do naparowanego piekarnika na środkową półkę i piekę ok 20 min (+/- 5 min) sprawdzając stan zarumienienia się skórki.


A w tzn międzyczasie można upiec jeszcze kilka chlebów:


Smacznego:)


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Soser też chce robić bagietki....

Tym razem siłą wspólnych rąk, powstały bagietki o nowym bogatym smaku, głównym "przyprawiaczem" był Sosersky. To on wymyślił połączenie pieprzowego smaku czarnuszki z kminkiem. Smakuje na prawdę dobrze:)

Bagietki z czarnuszką i kminkiem


Tym razem posiłkowaliśmy się innym przepisem, znalezionym na stronie : 
Jednak nie bylibyśmy sobą gdybyśmy znów czegoś nie pozmieniali. Postanowiliśmy zrobić bagietki pszenno- żytnie no i z różnymi smakami. Ostatnio z młyna zamówiłam 15kg mąki (żytniej typ 720 i pszennej typ 750), można więc eksperymentować:)

Składniki:

1 szklanka mleka
2 łyżeczki masła
1 łyżeczki cukru
1 szklanka wody o temp. pokojowej
2 łyżeczki suszonych drożdży
2,5 łyżeczki soli
ok 3,5 szklanki mąki pszennej
1,5 szklanki mąki żytniej
przyprawy na czubku łyżeczki:  czarnuszka, kminek, kardamon, imbir, gałka muszkatołowa, czosnek granulowany

Przepis:

Drożdże rozpuszczamy w trzech łyżkach letniej wody, dodajemy do tego łyżeczkę cukru i odstawiamy na 15 min do wyrośnięcia.

Wlewamy mleko do rondelka, dodajemy masło i podgotowujemy, następnie przelewamy do miski, studzimy, dodajemy wodę, sól i drożdże i po woli dosypujemy przesianą mąkę (jeśli wybierzemy wariant pszenny, bez mąki żytniej prawdopodobnie będzie potrzeba mniej mąki) , gdy ciasto jest jeszcze dość rzadkie dodajemy przyprawy i kontynuujemy dodawanie mąki -  urabiamy ciasto, aż będzie miękkie, lepkie i gładkie, tak przygotowane ciasto przekładamy do wysmarowanej olejem (rzepakowym) miski, przykrywamy ściereczką i zostawiamy na ok 30-40 min do wyrośnięcia w ciepłym miejscu aż podwoi swoją objętość - po tym czasie delikatnie wyciągamy ciasto, dzielimy na 4 równe części uważając żeby ciasto nie siadło i formujemy bagietki, przekładamy albo do formy do pieczenia bagietek, albo na wysmarowaną olejem blachę. Ponownie przykrywamy ściereczką i zostawiamy na pół godziny do wyrośnięcia. Po tym czasie możemy ostrym nożem zrobić poprzeczne nacięcia na bagietkach i ewentualnie posypać je mąką.

W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 250ºC . Przed samym włożeniem bagietek do piekarnika spryskujemy jego ścianki wodą, albo wlewamy wodę na dolną blachę, tak aby zaparować piekarnik, należy jednak uważać, aby trzymać temperaturę, a następnie wkładamy bagietki i pieczemy 10 minut, po tym czasie zmniejszamy temperaturę do 200ºC  i piec jeszcze ok 10-15 min. należy przy tym sprawdzać czy skórka się za bardzo nie przypieka.

Naparowanie piekarnika sprawia, że skórka jest chrupiąca.

Bagietki wyszły na prawdę super, treściwe, bardzo aromatyczne i smaczne:)



sobota, 10 sierpnia 2013

Bagietki korzenne po raz pierwszy:)

Tak długo czekałam dzień wcześniej na wyrośnięcie chleba, że w międzyczasie upiekłam bagietki korzenne na drożdżach. Tutaj też jeszcze daleko mi do perfekcji, ale liczą się pierwsze kroczki:)


Znów skorzystałam z przepisu na stronie: http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2011/02/bagietka-korzenna.html

Składniki:

- 500 g mąki pszennej
- 1,5 łyżeczki soli
- 1 łyżka cukru - ja dodałam trzcinowego
- 1 łyżka oleju roślinnego
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika -nie miałam przyprawy do piernika więc użyłam szczypty:                                                                   cynamonu, kardamonu, kolendry, imbiru, gałki muszkatołowej,
- 300 ml wody
- 15 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka suszonych instant)

Przepis:

Najpierw rozpuściłam drożdże w 2 łyżkach wody (mam spore łyżki), dodałam 1 łyżeczkę cukru, wymieszałam porządnie i odstawiłam na 15 minut. 



Następnie do większej miski wsypałam mąkę, sól i przyprawy, dodałam olej i zaczyn z drożdży - wymieszałam i powoli zaczęłam dodawać wody i wyrabiać ciasto aż będzie sprężyste i miękkie, można w razie czego dodać trochę wody. 


Następnie przełożyć do miski wysmarowanej olejem i przykryć ściereczką i poczekać ok godziny aż wyrośnie. Powinno podwoić objętość. 

Po godzinie, albo wcześniej, jeśli uznamy, że już jest dosyć wyrośnięte dzielimy na trzy części i formujemy wałki, w zależności czy chcemy dłuższe czy krótsze, mi wyszły takie jak n zdjęciu. Nacinamy bagietki ostrym nożem, układamy na specjalnej blaszce do wypieku bagietek, albo na papierze do pieczenia i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia na 30-40 min. Nagrzewamy piekarnik do 230 stopni, spryskujemy wodą, lub wlewamy na dolną blachę w piekarniku trochę wody, chodzi o zaparowanie piekarnika do pierwszej fazy pieczenia i tak wkładamy bagietki, po 10 min zmniejszamy temperaturę do 210 stopni i pieczemy ok 15-30 min (ja piekłam 20 i to było o 5 minut za długo, bo się trochę za mocno spiekły i skórka była dość gruba, za to mocno chrupiąca:) Wyciągamy do ostygnięcia, ja nie wytrzymałam i tę najmniejsza wszamałam posmarowaną masełkiem, które się na niej roztopiło:)